Alkohol w Norwegii – co się tam pije i jakim kosztem

Mimo, iż Norwegia uchodzi za jedno z najlepszych miejsc do życia, niestety miłośnicy alkoholu nie odnajdą tam szczęścia. Sami Norwegowie za kołnierz nie wylewają, a państwo nieustannie prowadzi zaostrzoną politykę antyalkoholową – tak jak i cała Skandynawia.

Vinmonopolet

W Norwegii alkohol uchodzi za dobro luksusowe, jest tak drogie, że znajduje się na tej samej półce co samochody, nieruchomości, biżuteria i papierosy. W tym państwie, rząd posiada pełen monopol na sprzedaż alkoholi zawierających pow. 4,70 % alkoholu, w postaci spółki o nazwie – Vinmonopolet. Na terenie całej Norwegii, która jest większa od Polski, działa 252 butków tej spółki. Jak widać, dostępność do alkoholu jest tam żałosna – na 2 gminy przypada jeden monopolowy. Ich ideą nie jest ograbianie obywateli z łatwo zarobionych pieniędzy, ale ograniczenie spożycia alkoholu w kraju, wzrost kultury spożycia alkoholu i uniemożliwienie picia napoi wysokoprocentowych osobom młodym.

Vinmonopolet

Państwo wyniszcza chęć do sięgania po alkohol nie tylko za pomocą niskiej dostępności, ale również poprzez bardzo wysokie ceny. Butelka wina w Norwegii kosztuje nawet 70 zł, a sama wódka jeszcze więcej. Vinmonopolet w dni robocze jest otwarty najczęściej od  8 do 18, nie jest czynny w niedziele i święta, a w sobotę obsługuje jedynie od 9 do 15. Panuje również restrykcyjna kontrola wieku, osoby poniżej 18 roku życia nie zakupią alkoholu, a osoby poniżej 20 roku życia nie mogą zakupić trunków, które zawierają więcej niż 22% alkoholu. I na tym nie kończy się norweska walka z alkoholem. Vinmonopolet prowadzi częste kampanie społecznościowe, gdzie tłumaczy jak złe jest picie alkoholu. W ostatnim spocie, spółka zachęcała do zawiadamiania policji, gdy jakiś dorosły zakupuje alkohol nieletniemu. Pracownicy Norweskich monopoli to prawdziwi eksperci od alkoholi, doradzają który alkohol na jaką okazję najlepiej się nadaje. Jednocześnie nie mogą oni zachęcać do picia alkoholu, co z pewnością utrudnia im ten zawód.

Piwo

Na szczęście powszechnie uwielbiane piwo nie jest objęte tak silnymi restrykcjami, a państwo nie posiada monopolu na jego sprzedaż. Piwo jest wszędzie dostępne, ale w supermarketach nie można go zakupić po godzinie 20, a w soboty po godzinie 18. Cena piwa zaczyna się od 9 zł w górę i oczywiście jest sprzedawane w małych pojemnikach. Cały kufel piwa to koszt 30 zł. Tak więc, jak funkcjonują knajpy w Norwegii? Na szczęście tam można pić piwo po godzinie 20, jednak każda gmina ustala deadline picia i w każdej chwili barman może nam odmówić sprzedania piwa. W jednej części kraju picie kończy się o 23, a w innej o 3 w nocy tak jak w centrum Oslo. Zatem, jeżeli wybierasz się do Norwegii, koniecznie zaopatrz się we własny alkohol. Niestety i to zostało dokładnie przemyślane przez państwo Norweskie. Na teren Norwegii możesz wnieść max 1 l trunku do 60%, 1,5 l wina do 22% i 2 litry piwa do 4,7%.

Podziel się:
  • Marcin Maciejczyk

    Witam.
    Alkohol w Norwegi jest drogi bo na butelkę wódki trzeba pracować około 3 godziny, w Polsce za 2 godziny pracy kupi się już jakiś alkohol. Jasne że jeżeli przeliczymy to na złotówki to cena jest zaporowa, ale pracując w Norwegii nie jest to takie straszne jeśli pijesz okolicznościowo…
    Godziny otwarcia sklepu Vinmonopolet też nie są takie drastyczne jak jest to opisane w artykule, można to łatwo sprawdzić w google.
    Norwedzy piją inaczej niż my Polacy. Ich kultura picie jest o wiele inna od naszej. Piją wszystko popijając wszystkim. Kompletny mix wina, piwa, wiski i czego tam jeszcze. Jak się bawić to się bawić.
    Ciekawe jest to, że nie dzielą się oni tak alkoholem jak my. Każdy przynosi sobie alkochol, pije go, oczywiście mogą poczęstować i często tak jest, ale jak nie skaczą to zabierają swoje z powrotem.